Powroty z i do - gitowiec.com

Strona dostępna tylko dla zalogowanych!
Click on the slide!

Gitowiec.com

Witamy!

Witamy!

Dalej...
Click on the slide!

Forum

Forum serwisu gitowiec.com

Forum gitowiec.com Chcesz porozmawiać? Szukasz rady? Chcesz podzielić się przeżyciami lub dać radę innym? Zapraszamy!

Dalej...
Click on the slide!

Blogi

Blogi użytkowników portalu

Blogi użytkowników naszego serwisu. Czytaj i zacznij pisać.

Dalej...
Frontpage Slideshow (version 2.0.0) - Copyright © 2006-2008 by JoomlaWorks
Strona Główna
2 Część listu Artura Konowalika PDF Drukuj Email
Wpisany przez Justyna   
Piątek, 05 Marzec 2010 19:34

Poniżej publikujemy drugą część listu Artura ,jest tak samo wstrząsający jak pierwszy

.Uwaga !

1).Publikowany :Tekst jak i pisownia , oraz użyte przez autora listu sformułowania są oryginalne ,  i  nie ocenzurowane , by oddać w pełni ocenę rzeczywistości , w sposób taki jaki ,  ją postrzega  autor listu.

2).Zawarte przez autora listu , nie które  sformułowania , nie są i w żaden sposób nie mogą być kojarzone ani utożsamiane  , z oficjalnymi poglądami prowadzących stronę, i wyrażają jedynie prywatny pogląd autora listu .

3).Prowadzący stronę wyrażają współczucie autorowi listu , za utrudnienia jakich doświadcza, podczas odbywania kary ,  (ale mając na uwadze dobro innych osób odbywających karę pozbawienia wolności,często osób bardzo bliskich , dla użytkowników tej strony , którym zależy na , jak najmniej dotkliwym odbyciu kary , i  na  jak najszybszym powrocie ich  bliskich ) , przypominamy  , że zgodnie z regulaminem  odbywania kary ,  na oddziale dla niebezpiecznych osadzonych , stosowane są inne zasady postępowania , niż stosowane na innych oddziałach. Naruszanie regulaminu skutkuje kolejnymi ograniczeniami , które moga być odbierane przez autora jako restrykcje.Agresywne zachowania w stosunku do SW , podejmowanie różnych prób utrudnień w pracy SW czy innych działań , nie regulaminowych zawsze będzie rodziło nakładanie kolejnych kar regulaminowych w stosunku do osadzonego,co w świetle ostatnich głośnych medialnie ,  nie stety skutecznych prób samobójczych , jakich dokonali osadzeni z tzw. " N " ,  odbywający kary na tych oddziałach , SW zgodnie z wytyczymi  Ministerstwa Sprawiedliwości ( odnośnie warunków i zasad odbywania kary , przez tzw." N ", o jakich również można było usłyszeć w mediach ( autor listu pozbawiony możliwości , bieżącego śledzenia wydarzeń , może nie wiedzieć, że utrudnienia jakich jego zdaniem doświadcza np. w kwestii monitoringu elektronicznego celi - stanowi już obligatoryjny standart , na oddziałach dla " N" ) podejmuje tzw. skuteczne działania dla ochrony zarówno siebie , jak i osadzonego.

4) Zamieszczony list z pewnością wywołuje liczne kontrowersje , u osób go czytających ,może wywoła ostrą  , dyskusję lub przejdzie nie zauważony bez echa . musimy jednak mieć na uwadze , również to , że stronę czytają ludzie , nie koniecznie na codzień mający doczynienia z szeroko pojętym wymiarem sprawiedliwości , może i boleśnie doświadczeni w przeszłości , przez osoby obecnie mający status " N " , również z ich opinią należy się liczyć. Dlatego zdaniem prowadzących stronę, to krótkie wprowadzenie i wyjaśnienie jest konieczne.

Opublikowaliśmy wstrząsający list więźnia z Rzeszowa – Artura Konowalika, który opisywał w nim polską rzeczywistość więzienną. List został opublikowany w bardzo wielu miejscach, został przetłumaczony na kilka języków. Na początku mieliśmy kontakt z Artkiem, jednak po jakimś czasie, przestał się odzywać. Dostaliśmy właśnie dwa listy od Artura, jeden z nich jest wysłany spoza więzienia i możecie go przeczytać poniżej. W drugim liście Artek napisał, że nie dostaje od nas żadnych listów a po publikacji jego listu odezwały się do niego trzy osoby. Dla nas pewne jest, że korespondencja przychodząca do Artura została zablokowana, prawdopodobnie władze więzienia zorientowały się, że o tej sprawie zrobiło się głośno i próbują pogorszyć samopoczucie Artura. Prosimy was o wysyłanie listów do Artura, najlepiej poleconych, wtedy jest pewność ich doręczenia. Artur czuje się dobrze i nadal próbuje nam przekazywać obraz horroru dziejącego się za kratami.

Podłóżmy ogień pod więzienia!/ ACK Poznań

Artur Konowalik

Zakład Karny

Załęska 76

35-322 Rzeszów

Po raz kolejny omijając cenzurę, obnażam prawdę o zakładzie karnych. Nie takim, jaki widzicie w serialach i programach telewizyjnych. Tylko o tym jak funkcjonuje tu na prawdę system (nie)sprawiedliwości. Było mi dane jako jednemu z nielicznych przejść przez najgorszy oddział jaki stworzono do tej pory dla skazanych. A więc przez mój bardzo buntowniczy charakter, nerwowość jaką nabyłem podczas lat spędzonych we więzieniach trafiłem na taki oddział jako szczególnie niebezpieczny więzień. Takich oddziałów jest kilka w Polsce, lecz nie różnią się niczym. Taki oddział to więzienie we więzieniu, osobny budynek otoczony murem, opleciony drutem kolczastym, na którym co parę kroków są kamery. Trafiając tam nie wiedziałem, ile tam spędzę czasu. W kompletnej samotności, ale do tego dojdę później. Przywitano mnie tam w magazynie dając mi czerwone ubranie i rozpieprzając mi rzeczy osobiste. Jako więzień niebezpieczny nie mogłem posiadać żadnych ubrań własnych. Ubrano mnie w rzeczy „nie pytając o gust”... w końcu panowie znudzili się grzebiąc mi rzeczach i zabierając wszystko oprócz koców, misek, listów zaprowadzili do celi, łańcuchy, którymi miałem skute ręce i nogi do ran poobcierały mi nogi. Prosząc klawiszy, aby luźniej kuli mi nogi, usłyszałem odpowiedź „Zacznij się przyzwyczajać”.

Wchodząc do celi doznałem szoku, to w tej celi 6 kroczków na 3 kroczki miałem żyć, nie mając pojęcia czy rok czy 5 lat. Do końca kary miałem prawie 10 lat i mogłem tam siedzieć do końca wyroku. Więc już na wstępie psychicznie system pokazał pazurki „siedź z myślą, że możesz tu siedzieć do końca”! To było bardzo dołujące, bo wiedziałem, że jeżeli nawet będę stawał na warunkowe zwolnienie to żaden sąd mi go nie da, nie jak więźniowi niebezpiecznemu. Normalnym więźniom nie dawano tak łatwo, to co dopiero jako niebezpiecznemu. Opiszę celę, cela nie miała okien, było jedno z pleksą matową, abym nie widział nawet słońca, bez klamek, po prostu w ścianę wmontowano kawałek pleksy aby światło padało do celi. Więc nie można tego nazwać oknem. Pod sufitem była wnęka okratowana, było tam okienko, które mogłem automatycznie przyciskiem otworzyć na szerokość 10 cm. Panowie chcieli abym miał czym oddychać. Okienko mi przypominało okienka piwniczne. Miałem żelazne łóżko przymocowane na stałe do podłogi oraz malutki

stolik z otwieranym krzesełkiem też na stałe przymocowane do podłogi. Panowie się ubezpieczyli, aby nie zrobić im krzywdy. W końcu oddział dla niebezpiecznych. Miałem żelazną szafeczkę, którą pewnego dnia powyginałem z pięści. Był prysznic we wnęce o szerokości i długości 3 kafelki, obok zlew i kibel, niczym nie zasłonięty, stał mały murek zasłaniający klozet, ale nie mnie. Kamery, jedna w rogu celi, druga za lusterkiem z pleksy musiały mieć mnie na oku całą dobę. Na początku było mi bardzo ciężko przyzwyczaić się do kamer, miałem świadomość, że sztab ludzi obserwuje mnie i wiedzą nawet ile razy dziennie siadam na kibel.

Ogrzewanie było w podłodze, kurwa, co za luksus!! Dziwne było podejście klawiszy i głupie, wmawiano mi, że to są luksusowe warunki, jakich oni w domu nie mają, kto by pomyślał, ogrzewanie w podłodze dla niebezpiecznych więźniów! Muzykę puszczali oczywiście klawisze na dyżurce przypominającej centrum dowodzenia, miałem głośnik wmontowany w sufit, mogłem muzykę wprawdzie ściszyć, lecz nie mogłem jej całkowicie wyłączyć. Także pranie mózgu od 6 rano do 22. Ktoś tam na górze wymyślił, aby codziennie puszczać nam muzykę „RELAKSUJĄCĄ”, szum morza, śpiew ptaków, skrzypce, do tego klarnety. Codziennie po 2 godziny. Najgorsze było to, że nie mogłem tego wyłączyć i wzbudzało we mnie agresję. Przypomina mi to żywcem skopiowane z książki „Lot nad kukułczym gniazdem” jaką niedawno czytałem. Zacząłem się buntować i z tego, co było mi wiadome nie tylko ja, pisałem skargi do samej góry, że muzyka gra cały czas i uważam to za znęcanie się nade mną. Po jakimś czasie zajęto się tę sprawą i zamontowano wyłączniki i mogłem nie tylko ściszać muzykę, ale co najważniejsze wyłączyć całkowicie i odpocząć.

Przy każdym wyjściu z celi rozbierałem się do naga, robiłem przysiad, w tym czasie obszukiwano mooje ubranie. Na początku było to dla mnie bardzo krępujące, ale w końcu robiłem to automatycznie. Miałem dziennie dwa przeszukania celi, tak że rozbierałem się juz 4 razy, bo byłem także przeszukiwany przy powrocie do celi. Chuj z tego, że 5 minut wcześniej się rozbierałem i mnie przeszukiwali. Taki regulamin, przy każdym wyjściu i przyjściu do celi rozbieranie i ubieranie. gdy chodziłem na spacery, nie dużo większe od celi to rozbieranek było więcej. Na każdym kroku oczywiście kamery. Kucie łańcuchami było bolesne gdyż jak wspomniałem obcierały nogi do rany i nikogo to nie obchodziło. A na sobie miałem je przy każdym wyjściu z celi.

Pewnego razu w zimie popsuło się to cudowne ogrzewanie podłogowe i przez 3 dni było tak zimno, że spałem w ubraniu, choć trudno to było nazwać spaniem i z zimna po prostu nie mogłem spać. Było o drugiej w nocy tak zimno, że klawisz w „centrum dowodzenia” stwierdził, że jest mi mało zimno i automatycznie otworzył mi to wspomniane okienko piwniczne, abym marzł jeszcze gorzej, nie lubił mnie. Zareagowałem agresywnie i zacząłem go kurwować przez domofon, on stwierdził, że nie otwierał i nie blokował mi okienka, że musiało się popsuć. Nie mogłem nic zrobić leżałem i trzęsłem się z zimna. PO jakiś dwóch godzinach okienko się „naprawiło” i usłyszałem jak się zamyka. Wspomnę tu, że klawisze mogli sami dowodzić wszelką automatyką. Zdarzało się też, że ucinali mi wodę. Za trzy dni przyjechali fachowcy, którzy budowali tę fortecę i naprawili ogrzewanie i słyszałem znowu jak to nam nie jest dobrze.

Jedzenie dawali klawisze, gdyż nikt inny nie mógł na tym oddziale. Ilość jedzenia była zależna od tego, czy dany klawisz cię lubi czy nie. Mieli zazwyczaj taki system, że dawali normalnie jedzenie, że nie byłem głodny. Lecz zdarzało się często, że byłem agresywny, prowokowany przez nich. Wtedy zmniejszali mi tak jedzenie, że cały czas głodowałem. Piłem wtedy wodę. Trwało to różnie, aż im przeszło. Wtedy znowu dawali mi tak, abym nie był

głodny. Media podają, że na jednego skazanego państwo płaci 1700 zł (co za kurwa absurd!). Wróćmy do luksusowego budyneczku z ogrzewaną podłogą. Pewnego dnia panowie w mundurach podczas przeszukania celi zabrali mi grzałkę, którą grzałem wodę na herbatę oraz kawę. Akurat zdarzyło się to po dostaniu paczki żywnościowej. Skurwysyny stwierdzili, że plastik jest trochę przytopiony i zagraża memu bezpieczeństwu,że może mnie kopnąć prąd. Niczym dostałem nową grzałkę z paczką po trzech miesiącach (paczka przysługuje raz na 3 miesiące) to zalewałem kawę ciepłą wodą z kranu, która była puszczana 3 razy dziennie. Pił ktoś kawę zalewaną letnią wodą z kranu? NIE POLECAM - nawet w ekstremalnych warunkach! Kawę i herbatę piłem w kubeczku po jogurcie gdyż nie mogłem mieć szklanki.

Telewizora w celi nie miałem, radio miałem w magazynie, lecz regulamin nie pozwalał mi abym mógł mieć go w celi. Raz w tygodniu dawali mi katalog z książkami, mogłem wybrać tytuły i numery książek i mi przynosili z biblioteki. Często się zdarzało, że nie przynosili mi książek takich jakie chciałem, twierdzili, że nie mogę czytać takich, bo się przy nich będę demoralizował i uczył złych rzeczy. Oni chcieli za mnie decydować o wszystkim pierdoleni megalomani bez żadnej skazy.

Był czas, że całkowicie przestałem dostawać listy od najbliższych oraz moje listy nie dochodziły. Zacząłem pisać w tej sprawie do paru instytucji, choć wiadomo, że to jedna banda. Wezwał mnie wychowawca i zostałem do niego doprowadzony. Tłumaczył, że to wina poczty w co nie wierzyłem i prosił abym wycofał pisma. Dogadałem się, że cofnę ale listy maja dochodzić normalnie i zaczęły. Później dowiedziałem się, że wszystkie listy lądowały w koszu na śmieci a cel był taki, aby mnie psychicznie kończyć, aby mnie złamać i zrobić ze mnie łagodną marionetkę. Zdarzało się, że podczas kąpieli, która była raz na tydzień nagle zaczęła lecieć zimna woda. Wiedziałem, że to sprawka gestapowców w mundurach.

Łaźnia raz tygodniu i to z niespodziankami, byłem sfrustrowany. Jedna rzecz, która była dla mnie na plus to to, że wszędzie były kamery i nie mogli mnie bić. Kamery wszystko nagrywały i był dowód w razie potencjalnego bicia mnie lub holowania na słynne dźwięki, o których wspomniałem już. Więc bali się. Oczywiście później to wykorzystałem o czym wspomnę. Sprawa izolacji , to nie miałem prawa zobaczyć drugiego więźnia nigdzie, nie było takiej możliwości, cele jedna po drugiej takie same. Za ścianą mógłby siedzieć mój brat i nie wiedziałbym o tym, przez lata! Wszędzie sam. Doszedłem po długim czasie do tego, że na oddziale jest nas 11, pewnego dnia, policzyłem ręczniki z wózka, które były przygotowane były do wymiany po kąpieli. Tajemnica się jebła, tak ściśle ukrywana przez władców i panów. Co to teraz będzie?

Ktoś pomyśli, dlaczego się nie przeciwstawiałem, dlaczego nie próbowałem walczyć. Ależ przeciwstawiałem się dlatego tak długo mnie trzymali całkowicie odizolowanego. Po pierwsze obawiali się, że zagrażam bezpieczeństwu Z.K., a po drugie chcieli mnie złamać i widzieli, że im nie wychodzi. Dam parę przykładów, naruszyłem kilka razy regulamin, nie wyszedłem na przeszukanie celi, a przeszukanie musieli robić dwa razy dziennie. Nie mogli mnie siła wyciągnąć, musieli by użyć przemocy, do tego byłem skuty łańcuchami, następny problem. Kamery działały jak wspomniałem na moją korzyść. Najpierw grozili, śmiałem się to mnie zaczęli prosić, to też nie pomogło. Dali mi spokój, poszli. Czekałem na rozwój wypadków. Ale rozwiązali ten problem, wezwali psychologa i doprowadzili mnie do niego. Psycholog rozmawiał ze mną w specjalnym pokoju a oni przeszukali w tym czasie celę. Takich numerów robiłem kilka, a oni mieli problem. Musieli wezwać psychologa, on musiał biegusiem przychodzić do fortecy. Miałem satysfakcję. W celi miałem czujnik przeciwpożarowy, wystarczyło dmuchnąć dymem z papierosa aby centrum dowodzenia

postawić na nogi. W nocy szczególnie. Bawiło mnie to. Groziłem wielokrotnie podpaleniem celi, zabierali wtedy wyrzucone przeze mnie koce, materace, poduszkę. Oddawali jak mi przechodziło. Jak na ironię nie miałem w celi ani jednej zapałki ani zapalniczki. Formy protestu były różne i było ich mnóstwo.

Opisałem z grubsza to co przeszłem jako więzień niebezpieczny i w jakich warunkach. W następnym liście opiszę jakie formy protestu stosuje większość ludzi tutaj.

Niedawno w Krakowie umarł chłopak, który głodował. Tak jemu się nie udało, lecz pokazał jak SW martwi się. Po prostu pieprzą wszystko. Mówią chcesz głodować, ciąć się, robić połyki, wbitki, wstrzyki, twoja sprawa. Tak to wygląda.

Moim obowiązkiem jest walczyć z systemem, nawet w takiej sytuacji w jakiej się znajduję, dlatego piszę do dobrych ludzi, którzy publikują moją korespondencję. To jest walka, która daje mi siłę. Z miłą chęcią pokoresponduję sobie z ludźmi, którzy myślą podobnie. Pozdrawiam wszystkich wolnych ludzi, którzy po tamtej stronie też walczą i zmagają się z systemem.

Artek

WALKA TRWA

 

Komentarze (5)Add Comment
kari27
...
Napisane przez kari27, marzec 07, 2010
smilies/angry.gif zabrakło mi słów ....
emiro
...
Napisane przez emiro, marzec 07, 2010
http://podbrukiem.wordpress.co...iezniow-i-„normalnych”-ludzi-bedzie-wybuchal-we-mnie-bunt/#more-86
emiro
...
Napisane przez emiro, marzec 07, 2010
Szok smilies/shocked.gif Normalnie jakbym czytała historię nie z tej epoki , a list jest z zeszłego roku zaledwie sprzed paru miesięcy... Po co mydlą nam oczy ...
justysia
...
Napisane przez justysia, marzec 07, 2010
Świat zza krat... To bardzo przykre, jednak (nie karcąc nikogo) : pan trafił na oddział dla "N" i tutaj rodzi się pytanie: czy bez winy? Chce walczyć z system więc niech walczy ale niech nie użala się później nad swoim losem... Niestety ale taka prawda. Decydując się na walkę powinien znać konsekwencje. Sam podjął decyzję i nie wygląda mi na typa, który chce resocjalizacji, chce odbyć karę i wrócić do domu- do rodziny...
slonaaaa
...
Napisane przez slonaaaa, marzec 08, 2010
Jestem ciekawa jak wyobrazał sobie Pan pobyt na oddziale dla N????

Napisz Komentarz
Musisz sie zalogowac aby dodac komentarz, zarejestruj sie jesli jeszcze nie masz konta

busy
Zmieniony: Sobota, 06 Marzec 2010 01:00
 
  • nemi99 : Ja uciekam spać nie pisze posta bo po co napisze sobie do was tu Dobranoc... Laughing Laughing
  • marzena373 : DobranocWink Very Happy
  • kari27 : tere fere Mr. Green
  • kari27 : Laughing
  • kari27 : Shocked
  • endorfinalna : n i g d z i e ... Confused
  • kari27 : endooooo gdzie ty ?
  • agniecha1417 : wreszcie ,bo smutno beż gtw było Razz
  • sylwiaaa77 : Cool
  • Blanka : Very Happy
  • malutka20072 : blanka jestemSmile
  • malutka20072 : blanka jestemSmile
  • Blanka : uwielbiam kurczaka Wink
  • endorfinalna : Kari, toć , gdzie takie rzeczy publicznie tu ogłaszasz Surprised Confused Może nikt nie zauważy Confused
  • kari27 : endo ty też masz dużo rzeczy w tym przepieknym kolorku hihih
  • endorfinalna : Toć twój ulubiony Surprised Very Happy Laughing
  • kari27 : Embarrassed jaki różowiasty Laughing
  • maalami : Kari ale masz krolikowata mine xD
  • kari27 : Mr. Green
  • izuniaem : zaraz go będziesz miała na stałe awaw Laughing
  • awaw : Tylko zaczął się zbliżać czas powrotu P do zk a słoneczko wyszło zza chmur Sad Mad
  • izuniaem : u mnie już nie pada ale jest zmiana w temperaturze Very Happy
  • awaw : i nadal pada Wink tylko, że nic to nie zmienia Sad
  • izuniaem : padało Laughing
  • emiro : Nie padało przecież mowilam , że nie będzie Laughing Evil or Very Mad
  • agniecha1417 : aa co to za wróżby tu sa i co padało czy nie Surprised
  • izuniaem : u mnie są chmurki Shocked
  • emiro : Nie będzie na niebie ani jednej chmurki Shocked Razz
  • emiro : Nie będzie
  • izuniaem : będzie padać Shocked nie będzie padać Shocked
  • sylwiaaa77 : Cool
  • agniecha1417 : nawet podwójnie Laughing Razz Razz Razz Laughing
  • susunia : Very Happy
  • susunia : to juz jestes Surprised
  • agniecha1417 : Tu jeszcze nie byłam
  • agniecha1417 : Hm. tu jeszcze nie byłam Idea Idea Shocked Very Happy Laughing
  • susunia : Laughing
  • awaw : i nawet tu ochodzicie moje urodziny Smile dziękuję
  • kari27 : niech żyje żyje nam nieeeeech żyyyyyyje nam Wink sto lat to za mało sto lat to za mało całe 200 by się przydalo Laughing
  • susunia : awaw sto lat sto lat!!!! Very Happy
  • endorfinalna : kari chyba ogrowe Very Happy Laughing Confused Very Happy
  • kari27 : ja chce swoje własne morze Cool
  • sylwiaaa77 : Jak już pisałam mózg mi nie funkcjonuje, już rozumiem co chciałaś przekazać... Nie wiem co się ze mną dzieje dziś Shocked Shocked
  • justysia : Nie wiem co ucięło- ucięłam to ja rozmowę wczoraj
  • sylwiaaa77 : Justysia, dokończ zdanie bo ucięło...
  • justysia : warunkowo temat wolny zostaje
  • endorfinalna : Mad Mad Mad Martikaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
  • Blanka987 : Shocked
  • endorfinalna : susunia (Ty to mi sie kojarzysz z Epoką Lodowcowa -tą bajko-filmem) Very Happy Very Happy
  • susunia : siemanko kochani Twisted Evil Uber Geek
  • endorfinalna : do takiego pisania o, coś takiego jak jakiś komunikator (gadu-gadu) czy coś Smile
  • ares : do czego to służy? Surprised
  • sylwiaaa77 : Ale gdzie nie możesz pisać?
  • izuniaem : dlaczego nie mogę pisać Shocked
  • sylwiaaa77 : Confused
  • awaw : Lata ćwiczeń robia swoje Razz
  • endorfinalna : awaw ale masz sprawne wargi ( w sumię górną) Very Happy Surprised Very Happy
  • awaw : aha Laughing
  • izuniaem : awaw ależ to moje piękne oczy Shocked
  • endorfinalna : wszystko przez słońce Very Happy Confused Confused
  • awaw : Izuś, a co Ty tak gałami przewracasz?
  • izuniaem : Rolling Eyes
  • awaw : Endo, muszę zdementować Twoje doniesienia!! Very Happy
  • maalami : Hejoo ;D
  • endorfinalna : eee awaw wolnego.. mistrz jest tylko jeden i w dodatku majne ! Surprised ShockedMr. Green
  • awaw : Brawo Mistrzu Laughing
  • justysia : Naprawiła Ja - kosztem postów ale ważne, że WOLNY sprawny Shocked
  • ewelinas85 : uuuuu....szkoda ...... Sad Sad
  • justysia : mamy awarię systemu i WOLNY zostaje na razie zamknięty Confused
  • kari27 : Mr. Green nieeeee ale lubią tą emotkę
  • endorfinalna : Kari a Ci co ? Ducha zobaczyłaś ?? Laughing Laughing
  • kari27 : Shocked
  • awaw : Justyś, ja na Twoim miejscu bym sie nie łudziła Razz
  • justysia : WOLNY będzie dostępny niebawem, mam nadzieję, że emocje do tego czasu opadną Very Happy
  • D.R : Siemanko
  • diablica : marzenko uwierz mi ze czasu brak na internet teraz cały czas z dziecmi synek ok rosnie zdrowo a ja? coz jakoś daje rade pozdrawiam
  • marzena373 : Diablica,odezwij si ę jak sie czujesz i jak synek? Smile
  • sylwiaaa77 : Jeszcze jak Smile
  • endorfinalna : dobre lody ? Confused
  • sylwiaaa77 : Smile
  • Ptasior : nuuuuuuuuuuudy
  • endorfinalna : co słychac w wielkim świecie Laughing Laughing
  • Ptasior : Very Happy
  • endorfinalna : Dobry wesoły kostek jestem Laughing
  • endorfinalna : Shocked Mr. Green
  • endorfinalna : martika Smile
  • susunia : dobranoc Confused Laughing
  • marzena373 : Wink
  • Ptasior : Very Happy
  • Ptasior : Very Happy
  • martika76 : i nikt nie chce ze mna gadac..... Sad Twisted Evil Shocked Shocked
  • nemi99 : Aście pomilkli.... Shocked
  • diablica : Marzenko moj czas pochłaniaja dzieci Very Happy
  • martika76 : Laughing Cool Evil or Very Mad
  • animator_waw : Laughing
  • marzena373 : Mr. Green
  • marzena373 : Diablico,Izuniaart ,Czarnula.....tęsknie Question Rolling Eyes Laughing
  • Blanka987 : Razz
  • Blanka987 : Razz
  • susunia : Razz

Musisz być zalogowany/a.

Forum - Wejdź

Szybkie Linki




Info

Odwiedzin strony:
204407
Ulti Clocks content
Do końca roku zostało 154 dni.

Ostatnie Komentarze

Znalezione w sieci !
Kazamaty KGB nadal straszą : http://portalwiedzy.onet.pl/486
Szukam...
realistyczny bardzo z nutką tajemniczości ...
...1... Start... moj
Ale mnie poruszył twoj wpis .. Ale to prawda, twoja mama

Galeria- Zdjęcia