|
mar 20
2010
|
...1... Start... moje smutki...Dodane przez Qinshe in Nieotagowane |
|
Smutno, smutno..... Dopadła mnie jakaś okrutna deprecha... Wszystko mnie denerwuje, a jeśli nie denerwuje, to smuci. I mam dosyć.... Tęsknię za mamą, chcialabym móc cofnąć się do czasu kiedy jeszcze żyła. Zrobić to, czego wtedy nie robiłam. Powiedzieć jej że ją kocham. Dziś usłyszałam, że minęło prawie pół roku, więc powinnam zapomnieć... ALE JAK!!! JAK DO ******* MOŻNA ZAPOMNIEĆ ŻE SIĘ MIAŁO MATKĘ!!!!! Ale o tym już nikt nie myśli... Chciałabym poznać odpowiedzi na pytania... czemu nie mogę się z tym pogodzić? Czy jeszcze kiedyś ją spotkam? Czy 20 wrzesień 2009 już zawsze będzie najgorszym dniem mojego życia. Muszę iść na cmentarz... nienawidzę tego, to tak jak przyznanie że ona nie żyje, a ja wcale nie chcę tego przyznawać, ani tym bardziej się z tym godzić. Chcę żeby wróciła...
Z P. znów gorzej.. Rzeczywiście się nie nadajemy do związku... Cały czas kłótnie... Nie mogę m,u wybaczyć, staram się, ale nie umiem.... I on jest za prosty żeby zrozumieć... Nie wie jakie emocje się we mnie kłębią po śmierci mamy... nie jestem już tą samą kobietą, a on nie jest tym samym facetem... zmieniliśmy się w czasie kiedy go nie było, oboje, każde w innym kierunku. I tego już się nie zmieni...
Czasami czuję że chciałabym z kimś pogadać, komuś się wypłakać.. Ale nie ma nikogo takiego, zawsze była mama... a teraz... zostałam sama... szkoda, że nie dorobiłam się przyjaciela...
.....Przerosło mnie życie.....

Napisane przez admin, marzec 21, 2010
Napisane przez slonaaaa, marzec 22, 2010
, zawsze mam coś dla mamy - a to kwiatek,a to choinkę ,a to jakąś figurkę, a to kompozycję którą specjalnie dla Niej zrobiłam....no i oczywiscie gadamy sobie .Ona co prawda nie odpowiada ale jest wiernym słuchaczem
.No i rzecz najważniejsza -Qinshe masz swojego człowieka w niebie...i ja też mam.
Napisane przez endorfinalna, maj 25, 2010
Ale to prawda, twoja mama jest przy tobie, była i bedzie zawsze na zawsze juz. Chociaz nie tak jak zawsze to i tak jej obecnosc jest i bedzie bardzo blisko Ciebie .. To tak samo jest jak czekasz na swoja druga polowke, gdy jej aktualnie nie ma.. a jednak jest ! Czujesz czasami jej obecnosc, bliskosc, cieplo ! Bo chociaz ktos odchodzi to nadal trwa przy nas !
Dokladnie przeciez Ty chodzisz do swojej rodzicielki ! A nie na cmentarz, chodzisz do niej jakbys chodzila do niej na odwiedziny ... i tego się trzymaj Kochana! Pozdrawiam













