|
sty 05
2010
|
Mój świat... (16.01.2010 game over)Dodane przez 0 in Nieotagowane |
|
I ja także spóbuję coś pisać...
Bardzo się cieszę, że ostatnio było mi dane spotkać się z kilkoma z Was, na sobotnio - niedzielnym spotkaniu w Warszawie. Wielki dzięki dari, za organizację...Nosferatu za pomysł...Wszystkim innym za obecność...
Szkoda, że tak nas mało było...Niech żałują Ci, co nie dojechali...Kolejne spotkanie w górach (zapraszał biskup), choć nie wiem, czy coś z tego wyjdzie. Ja mam propozycję spotkania w październiku, w Krakowie?
Nie rozmawialiśmy tylko o takich widokach:

na zdjęciu OZ dla R2 w Koronowie (tam "wczasował" Waldi!)...
***
26/08
Wszyscy na portalu, po części żyją jeszcze sobotnio niedzielnym spotkaniem w stolicy. W poniedziałek tydzień, doskonale się zaczął dla mnie. Gdybym tylko mógł napisałbym "mocne" określenie..."Złowiłem" kluczowego klienta, który pozwoliłby mi siedzieć conajmniej do końca roku na tyłku i nic nie robić!...:):):)
Wczoraj miałem wieczorem, po 20 wizytę pani kurator. Ostatnio była u mnie jakieś 3 miesiące temu. Po kilku zdaniach wiedziała, że u mnie wszystko w porządku (praca, portal - bo jak się okazuje - też tu zagląda!)...
Kto by pomyślał, że prywatna inicjatywa marco przyniesie przyjaźń, bratnią dłoń, pomoc dla tylu ludzi z terenu całego kraju ( i nie tylko, przecież mamy forumowiczów w Niemczech, Wielkiej Brytani, Francji i Irlandii). Cieszę się jak dziecko, z tego wszystkiego co tu się dzieje dobrego. Nie unikneliśmy błędów. Chciałbym aby takich sytuacji, (np. zatargów między jednymi a drugimi użytkownikami było jaknajmniej!!!). To nie miejsce i czas, na takie "harce"...
ps. diablica jednego z tych chłopaków znasz, prawda? *** 27/08 Tak sobie obserwuję, co się dzieje na naszym portal. Zauważam, ciagły napływ nowych osób, którzy szukają odpowiedzi na swoje pytania, swoje bolączki. Mam nadzieję, że tutaj znajdą te odpowiedzi i tą pomoc której szukają!!! Cieszę się, że użytkownicy organizują się w grupk, znają swoje sekrety (to dobrze, że przez nasz portal - zawiązuja się takie przyjaźnie!). Cały czas widzę, że idziemy do przodu, choć kilka raz (wcale tego nie ukrywam) potkneliśmy się! Popełniliśmy błędy! Ale kto ich nie popełnia? Warto więc, wspólnym wysiłkiem wypracowywać takie metody naszej działalności aby wystrzegać się potknięć... Swego czasu na portalu było ponad 230 użytkowników, teraz jest ponad 110. Skąd te zmiany? Uznałem, że nie ma sensu trzymać tzw. "martwe dusze", które tylko się zarejestrowały, nic nie piszą na forum, są nieaktywni. Po za tym, zgodnie z regulaminem, po 3 miesiącach konta nie aktywne są usuwane automatycznie. Dlaczego o tym piszę? Bo chciałbym w ten sposób zwrócić uwagę, że portal jest dla wszystkich, wszyscy jesteśmy jego właścicielami, każdy z Was (i ja i TY!) mamy wkładać w to "dzieło" swoje serce na miarę swoich zdolności, swoich możliwości. Niech każdy z nas będzie współodpowiedzialny za portal www.gitowiec.com Wiem, że wielu (wiele) z Was ma mnóstwo swoich własnych problemów, rozterek dnia codziennego. Ale to właśnie tu, na gitowcu - te problemy może znajdą swoje szczęśliwe rozwiązanie. Może tutaj, ktoś poda receptę na WASZ ból. W jedności siła! Gitowiec jako portal społecznościowy, ma służyć każdemu:i TOBIE i mnie!
(zdjęcie przedstawia zk w garbalinie, z lotu ptaka) ***29/08 Jestem po kolejnej projekcji filmów "Czarna owca" i "Więzienne bajery". Tym razem byłem w Gdańsku - Przeróbce. Towarzyszyła mi Daria, której bardzo dziękuję za pomoc i uczestniczenie w dyskusji z osadzonymi. Po filmach dyskusja była w niektórych momentach "ostra", ogólnie (jak zawsze) więzniowie skarżyli się na: przeludnienie, brak propozycji wokandy, negatywne wokandy, bezsensowne zamykanie "kolarzy". Chwalili też co niektórych pracowników SW, tych co są "ludźmi z powołania"...Jedni dla drugich mają wzajemny szacunek. To cecha którą trudno znaleźć po drugiej stronie muru... Więźniowie chcieliby w przyszłości, aby w kolejnych filmach podjęto temat warunków socjalno - bytowych. Jeden z nich pwiedział, - gdyby wśród nas nie było tylu kolarzy, alimenciarzy - nie byłoby problemów z przeludnieniem i ściskiem. No tak, ale co my możemy w tej materii uczynić? Taki jest system, takie są zasady - gdzie my jesteśmy pionkami w całej tej "grze" - podsumował obecny na spotkaniu wychowawca... No tak, jesteśmy poddani pod działanie systemu. Ale czy my nie ma mamy żadnego wpływu na to co się z nami, czy wokół nas dzieje? Nie możemy być marionetkami którymi ktoś zręcznie steruje! Pokażmy, że mamy swoją godność. Mam też należy się szacunek, nie wystarczy tylko mówić "pan"...Pokażmy, że na coś nas stać!
(korytarz w zk goleniów)
(wjazd do zk gdańsk - przeróbka)
(pawilon dla p-3 w gadńsku - przeróbka, po lewej stronie od wejścia) ***30/08 Dziś niedziela, ostatnia w te wakacje. Zaraz wyjeżdzam nad j.Radodzież w pobliskie Bory Tucholskie. Cisza, spokój , z dala od zgiełku 100 tyś. miasta...Cieszę się, że mam kochaną żonę Anię, dzieci w tym najmłodszego (10 lat) syna Norberta, pojutrze 1 dzień do szkoły, 4 klasa; zapisałem do klasy o profilu sportowym - to był jego wybór. Zobaczymy jak sobie będzie radził?... Nowy tydzień w pracy...Nowa osoba???Byłem przeciwny tej kandydaturze (dziewczyna ma wielkie braki w...liczeniu!, dziwne to bo z wykształcenia jest ekonomistką)...Mój boss, dał jej jednak szansę. Nie wiem tylko co przeważyło, że ją zatrudnił? - czyżby urok osobisty, wdzięk??? Czas pokaże kto miał rację!
***31/08 Dzisiaj, 31 sierpnia - ostatni dzień wakacji. W pracy dostałem, nową osobę (sorry - blondynka), ale "ręcę opadają" po jej anty-zdolnościach. Jak to możliwe, że człowiek szczyczący się...wyższym wykształceniem (co prawda licencjant) nie umie obliczać...procentów??? Z zadaniem: oblicz 15 % rabatu od kwoty 2456 zł, nie miał by problemu uczeń z 4 czy 5 klasy szkoły podstawowej, a tu - bądź mądry i pisz wiersze... Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej. Głęboko w to wierzę...
***1/09 Witam w pierwszy dzień nowego roku szkolnego...Kiedy to było, kiedy samemu chodziło się do szkoły???:) (dawno i nieprawda!)...Mój syn, 10 letni już powrócił ze szkoły, z nowym planem lekcji, ma nowego wychowawcę, kilka nowych koleżanek kolegów...- tato, wypełnisz mi dzienniczek ucznia?

Dzisiaj rusza program "elektronicznych obroży" - czy to rozładuje przeludnienie w polskich jednostkach penitencjarnych? Czas pokaże...Może to jakaś recepta, aby nie zamykać tych z krótkimi (do 6 miesięcy) wyrokami (kolarze, alimenciarze)... Zdjęcie powyżej przedstawia nowy pawilon w zk Strzelin..
***
3/09
W mediach, ciągle szum o wprowadzonej ustawie na temat "elektronicznych obroży" - na razie tylko w aglomeracji warszawskiej, kolejne miasta czekają (szerzej o tym w artykule, na stronie głównej naszego portalu). Wydaje się, że sprawa jest już przesądzona. Zobaczymy czy ta "nowość" zda egzamin, czyli w jakimś stopniu wyeliminuje problem przeludnienia w polskich jednostkach penitencjarnych. Mam nadzieję, że Ci wszyscy z tzw. "małymi wyrokomi" załapią się na "obroża". Lepiej być w domku niż za wysokim murem...
Rok szkolny dopiero się zaczął . Nie wiem jak inni, ale zawsze we rzesniu denerwuje mnie ciągłe wołanie o kasę (ubezpieczenie, komitet rodzicielski, dodatkowe książki = widzimisię danego nauczyciela). Nie wiem jak w innych regionach naszego pieknego kraju, ale na Kujawach przedłużono do końca października możliwość otrzymywania zasiłków rodzinnych... Nowe decyzje administracyjne będą obowiązywać od listopada. ten dodatkowy "grosz od państwa" zawsze się sprzyda, a dla niektórych jest on nawet podstawą egzystencji
Na koniec tygodnia, mam wyjazd na szkolenie. Lubię takie wyjazdy, bo zawsze człowiek może się czegoś nowego dowiedzieć, czegoś nowego nauczyć. Zawsze jest też możliwość poznania nowych ludzi, nowych osobowości. To lubię! Lubię też (bez kozery!:)) wieczorne spotkania integracyjne...

(spacerniak w jednym z polskich zk)
Dzięki wszystkim za uwagi, i takie zainteresowanie ( w ciągu kilku ostanich dni, ponad 600 odsłon!!!)
***
4/09
Dziś piątek, weekendu początek - a ja jadę z moją nową pracownicą do naszej fabryki na szkolenie. W sumie podejrzewam, że nic nowego się nie dowiem (bo temat stoalrki budowlanej raczej mam "oblatany") a dla Moniki to będzie coś nowego. Mam przeczucie, że to ją nieźle "odblokuje" o co tak naprawdę chodzi w tym biznesie.
Wczoraj też dostałem przesyłkę z UMK z potwierdzeniem, że "p. M.K. został przyjęty na 3 rok studiów na kierunku filozofia.."Cieszę się, jak dziecko. Najbardziej z tego, że rektor zatwiedził moje oceny z poprzedniej "uczelni" (co niektórzy wiedzą, co mam na myśli!). Mam nadzieję, że podobnie jak wielu z WAS uda mi się połączyć pracę zawodową z nauką!
Ale nigdy nie jest różowo, mój "bolid" na jakiś czas idzie na mały remoncik do blacharza, jemu też należy się malutki lichting. Tylko czemu tyle wszystko to
kosztuje?
po południu ta wiadomość spadła na mnie jak grom z jasnego nieba:
Wiadomość z Nowego Sącza dobiła mnie: Krzysiu nie żyje! Żegnaj Przyjacielu! Ciarki mnie przechodzą jak to pisze! Tak bardzo będzie mi brakowało Twojego poczucia humoru! Twoja wiedza też była ogromna, choć niezły z Ciebie był "gagatek". Mam nadzieję, że nie będziesz sprawiał trudności na łonie Abrahama... Pamiętaj o nas, tam z góry!

***11/09 Po kilku dniowej przerwie powracam do pisania na blogu. Ostatnio byłem świadkiem tylu dobrych i tylu złych sytuacji, że nie bardzo miałem czas na pisanie osobistych przemyśleń. Teraz postaram się to nadrobić...
(zakład karny w iławie) Wczorajszy dzień bardzo mile zapisał się w moim życiorysie. Miałem kolejną, tym razem już 7 projekcję w zakładzie karnym, tym razem wybór padł na Iławę. Swoją drogą bardzo piękne miasto, geograficznie położone na skraju Warmi i Mazur. W samym centrum miasta, kilkaset metrów od zk, jezioro o sympatycznej nazwie "Jeziorak" z umiejscowioną fontanną na jego środku. Wokół mnóstwo miejsc do spacerów, spotkań, miejsc gdzie można posiedzieć, porozmawiać czy nawet popływać statkiem...
(jezioro JEZIORAK, z gejzerem w tle) 
(ja z izą!:))
(łabędzie na Jezioraku) Wracając do spotkania. Trudno mi podać dokładną liczbę osadzonych którzy przybyli na spotkanie (a były to osoby z pawilonu dla p-2), podejrzewam, że mogło być ich 80 -100 osób. Na spotkaniu byłem razem z iząart i kamilem. Zostaliśmy bardzo mile powitani, urządzono nam nawet spacer po zakładzie którego specyfiką jest odgrodzenie części dla p1 od p2 - wysokim murem.
( kamil i ja) Projekcja filmów 'Filmogene" wywołała bardzo przyjemne uwagi, nie słyszeliśmy krytyki. W spotkaniu wzięło udział aż 5 wychowawców. Po spotkaniu odbyła sie krótka dyskusja. Iława chętnie zorganizuje kolejne takie spotkanie.
(w trakcie projekcji)
(kilku wychowawców, kamil i ja - sprawdzamy akustykę!) Po samym spotkaniu zostaliśmy zaproszeni przez pana Waldemara (wychowawcę ds. k/0) na kawę i co "niektórzy" z nas pierwszy mogli skosztować więziennego jedzenia, bowiem zostalismy zaproszeni na obiad. Swoją drogą bardzo smaczny! Już nie mówie o ciastkach które wychowawca "upiekł" z okazji naszej wizyty...
(prywatna rozmowa i mina kamila - jest OK!) W zk gościliśmy ponad 3 godziny. Był to czas bardzo mile spędzony myślę, że z pozytkiem dla wszystkich stron. Mam nadzieję, że iza i kamil też podzielą się z Wami swoim wrażeniami, tym bardziej, że w ich przypadku było to pierwsze tego typu spotkanie. Na naszym portalu, zamieścimy wkrótce zdjęcia z tego spotkania... Iza i Kamil - raz jeszcze WIELKIE DZIĘKI - za pomoc, poświęcenie swojego czasu i środków materialnych na przyjazd do Iławy!
(część GTW - na wyjeździe!) ***15/09 Jestem pod wrażeniem poniedziałkowego wyczynu kilku osób na forum (justysia, barbie, emiro, nosferatu, kamil) którzy przy pomocy innych (ane, emi im, ja 22, agajacek, agnes, daria) dokonali na forum rzeczy niemożliwej. Blisko 700 postów w ciągu 18 godzin. Niezły wynik! Pamiętam nasze początki z lutego, kiedy się wszystko zaczynało... Rekord z 16 lutego...21 postów. Cieszyliśmy się, że aż tyle :)
Początek wczorajszego dnia miałem fatalny (zresztą pisąłem o tym na wolnym), ale koniec był SUPER! Przypomina sie tu znany frazes: "Nie ważne jak facet zaczyna! ważne jak kończy!!!" No właśnie, ten koniec był piękny! Ale bez szczegółów, bo jeszcze dzieci przeczytają... Portal działa na mnie jak narkotyk, nie mogę bez niego żyć! Im więcej czasu tu jestem, tym trudniej mi stąd wyjść, tym trudniej jest się wylogować! Czy to choroba? Mam nadzieję, że zakaźna. Tym podejściem do portalu - gdzie KAŻDY - znajdzie pomoc, odpowiedź na swoje pytania i rozwiązanie swoich bolączek - chciałbym zarazić wszystkich! Tu mógłbym postawić kropkę i zakończyć swój wywód. Ale jeszcze coś dopiszę... Nie byłoby portalu www.gitowiec.com bez tylu świetnych osób, które swoim nastawieniem, poczuciem humoru - często też odpowiednią wiedzą kreują pozytywny wizerunek strony. Portal nie jest admina, portal nie jest moderatora - portal jest WASZ! Bowiem Wy, WSZYSCY jesteście współodpowiedzialni za to co się tutaj dzieje! To WY tworzycie przyjazną atmosferę na portalu, tutaj chce się zaglądać! To tutaj rodzą się przyjaźnie, które później przenoszą się do realnego świata. Czyli dokładnie jest to co zakładaliśmy: stworzenie portalu społecznościowego, gdzie każdy przy okazji swoich mniejszych lub większych problemów czy zainteresowania tematyką więziennictwa i wymiaru sprawiedliwości - może znaleźć coś dla siebie! Nic nie zmieniajmy na gitowcu chyba, że na lepsze! Nasza rodzina, nasz portal jest SIŁĄ!!! Nasza rodzina jest NADZIEJĄ, jest szansą na lepsze jutro w naszych rodzinach, w nas samych!
(na zdjęciu aś w bytomiu) ***16/09 Jestem wypompowany w tym tygodniu swoją pracą! Mam tyle pracy, ale to dobrze bo niezłą prowizję otrzymam za wrzesień! Wolałbym ten czas jednak spędzić, ze swoją żoną i dziećmi...
Może do Krakowa (10 października) przyjadę z Anią! Tak bardzo chciał bym aby poznała "towarzystwo" w jakim obraca się jej mąż! Towarzystwo, gdzie aż roi się od "marcinów":):):) Jeszcze raz zapraszam wszystkich, tych co są tu od początku lub nawet od wczoraj na nasz zlot (szczegóły spotkania są dostępne w części dla zalogowanych na forum, w odpowiednim wątku)...
*** 19/09 Kolejny weekend a ja niestety jestem w pracy. Myśłlałem, że dzisiaj będę miał trochę luzu, tylko pouzupełniać dokumenty sprzedażowe (faktury, wz, pz etc). A tu się okazuje, że nasza "gwiazda" narobiła tyle bigosu i trzeba wszystko wyprostować. Oj nie wiem co bym jej zrobił, jakby mi się podwineła pod rękę! "Moja mała blondynczko, czy Ty o tym wiesz..."
(brama wjazdowa do zk nr 1 w grudziądzu, więzienie dla kobiet) Ogólnie cały tydzień mogę zaliczyć do udanych. Udało mi się pozamykac wiele prywatnych spraw, jutro mam nadzieję, że zamknę kwestię "agnieszki" o której swego czasu pisałem dość sporo na forum, a wiele (wielu:)) z was coś nie coś również wie o tym całym "zamieszaniu". Nie ukrywam, że ta cała sytuacja jest dla mnie dość niezręcznaa nawet krępująca. Co jam mam zrobić z tym fantem? Mam głęboką nadzieję, że jutro nastąpi "the end" tego d r a m a t u ...
Wczoraj wieczorem jeden z moich pracowników (monter stolarki okiennej) wracając do domu miał lekką stłuczkę samochodem firmowym z prywatnym samochodem jednego strażnika SW. Niezły zbieg okoliczności:) Tak się składa, że mój szef też ma bardzo liberalne podejście do więźniów i każdemu daje szansę na pracę. Mój monter (wielokrotny "R") nieźle pocisnął panu strażnikowi. Po przyjeździe pogotowia policyjnego, standartowa procedura (dmuchanie w balonik). Mój pracownik na alkometrze ZERO (w innym wypadku natychmiastowe zwolnienie), a o dziwo pan strażnik wracający ze służby we wdyachanym powietrzu, miał 1,78 promila...Co prawda uszkodzenia naszego samochodu nie były duże, a i tak sprawa zakończy się w sądzie... Wniosek stąd taki: że i nawet w SW są "kolarze"...
Z nadzieją wypatruję drugiego październikowego weekendu i naszego spotkania w Krakowie. Mam nadzieję, że będzie nas więcej niż w stolicy!
*** 24/09 Ten tydzień obfity w wrażenia. Dużo wydarzeń w firmie... A tu ciekawostka:
***1/10 Jak zdążyłem się zorientować nasz portal ciągle ulega ewolucji. Pojawiają się nowe artykuły, zaproszenia, mnóstwo informacji. Ostatnio dodano masę zdjęć...jest co oglądać... Temat wolny uległ - jak myślę - chwilowemu zastojowi. Wiele osób ma różne zdanie na ten temat. Są tacy co twierdzą, że wolny zamienił się w rozmowy na zasadzie komunikatora GG. Dlatego ich obecność na portalu zmalała, zmniejszyła się... Inni zaś twierdzą, że wolny ma być taki jak kiedyś... Zasada jest niestety jedna: jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził! Jeszcze raz p r o s z ę i apeluję, o wzajemny szacunek do siebie. Nie przekonujmy na siłę dwo swoich poglądów i ideologi. To do niczego dobrego nie zaprowadzi! O wszystkich tych minusach i plusach - będziemy starali się porozmawiać w Krakowie! Z utęsknieniem oczekuję na datę, 10 października w kalendarzu. A wy? W życiu prywatnym, całkiem dobrze! Wszytsko Ok! Ale w pracy, nie zdrowa atmosfera po kontroli PIP, ktoś doniósł. Jak ja "uwielbiam" konfidentów!:)
(zakład karny w barczewie, nocą) *** 12/10 Cieszę się, że było mi dane znowu spotkać się z Wami podczas naszego 2 -dniowego sobotnio - niedzielnego zlotu w Krakowie i Warszawie. Tym razem miałem oparcie w mojej żonie Anie (która swego czasu dość silnie protestowała przeciwko mojej aktywacji na portalu). Bardzo się cieszę, że dzięki Wam mogła zmienić zdanie i wydać całkowite pozytywne opinie większości osób poznanych w grodzie Kraka i stolicy. Stosunek mojej żony do gitowca uległ znacznej (jeśli nie radykalnej) poprawie, i za takie potraktowanie dziękuję!

(od lewej, moja żona Ania, Kamil oraz Iza)
Spotkanie w Krakowie zaczeliśmy po 19.30 -kiedy w końcu zebrała się cała ekipa (Kamil, Iza, diablica, d.r., blackjack, czarnula, justysia oraz Ania i ja). Ogólnie z dojazdem do Krakowa to cały cyrk: PKP lubi swoich klientów. Pociąg przyjechał do Krakowa z opóźnienieniem 60 minutowym (ciekawe, że na niektórych rozkładach tego pociągu...brak, "pociąg widmno")
(od lewej: na krakowskim dworcu PKP, iza, pochylony kamil, czarnula i ania) Większość z nas doskonale znała się z portalu. Jednakże w realu, to jest coś zupełnie nowego móc ze sobą rozmawiać, bawić - czy po prostu być ze sobą... Każdy jest zupełnie wyjątkowy i każdy z Was (każda z Was) ma coś EXTRA do zaproponowania. To jest największe bogactwo naszego portalu. To WY! I za to dzięki!
( przed galerią krakowską: blacjack, czarnula, kamil, ania oraz iza) Chciałbym pokrótce opisać osoby, które były w Krakowie: - Kamil - MEGA IMPREZOWICZ (bez niego impreza nie może się odbyć!!!), 102% energii - co jest zupełnie zaraźliwe... Z drugiej strony gościu z ogromem wiedzy
(i nawet podrywa moją żonę!...) - Iza - dziewczyna (pomimo wielu smutnych przeżyć, zwłaszcza aktualnej dość smutnej sytuacji z Arturem) z wielką dawką optymizmu, zajechajnym poczuciem humoru.Przyjaciel najwyższej klasy!
(w cafe w PKIN, Kinoteka: ania, kamil i iza) - Justysia - brak słów. Jestem cały podziwu dla tej osoby. Pozytywnie zakręcona, bardzo inteligentna osoba z EXTRA poczuciem humoru. Rozumiejąca czas i miejsce. Nie bez kozery zaproponowałem ją na II moderatora, co w Krakowie zostało przyjęte jenogłośnie przez aklamację! Justysia to taka moja "młodsza siostra"... - Monika (diablica) - 7 miesięcy temu nieźle mi dogryzała na FP...ha, ha...Czasy się zmieniły. Super dziewczyna! Dobra żona - jak zdążyłem zauważyć, choć jako kobieta w ciąży mająca swoje "humorki"... - Damian (d.r) - ziomek niezły "artysta" z iście krakowsko-katowickim humorem. Dobrze, że jest z nami na portalu ktoś taki jak on, może wkrótce "reżyser" Hausa... - Jarek (blackjack) - facet z niespożytą energią. Jemu nigdy usta się nie zamykają, na wszystko ma gotowe odpowiedzi. Niezły w opowiadaniu bajki o kopciuszku... - Sylvia (czarnula) - dziewczyna o zaraźliwym poczuciu humoru zwłaszcza kiedy opisuje swój odkurzacz. Mam nadzieję, że to nie było nasze ostatnie spotkanie! - Ania (moja żona) - taka sama jak zawsze: KOCHANA! Kocham Cię! Dziękuję, za bycie ze mną! W drugim dniu spotkaliśmy się przed projekcją "Bad Boys, Cela 425" w ramach XXV WFF z darią, barbie i mirkiem, ane oraz januszem (filmogene). Szkoda tylko, że Ci co mieli być na miejscu kazali na siebie tak długo czekać...No cóż, nie raz tak jest, że Ci co mają najbliżej przychodzą na samym końcu...
( przed projekcją Bad Boys, od lewej: kamil, iza, ja, ane, mirek oraz barbie) - Daria - szkoda, że tym razem tak mało rozmawialiśmy. W mojej ocenie, to nie ta sama osoba. Albo zmieniłem się ja, albo ona. Tej osoby jako jedynej, nie strawiła moja żona! - Paulina (ane) szkoda, że nie udało się nam porozmawiać na osobności, nadrobimy to następnym razem! Mimo wszystko, w dalszym ciągu odbieram ją jako bardzo ciepłą osobę... - Basia (barbie) - szkoda, że tak późno przyjechaliście. Ale było miło Was zobaczyć! - Mirek (bonek) - niezły zawodnik, facet z doświadczeniem. Szkoda, że tak mało rozmawialiśmy! - Janusz (filmogene) - action man, wszędzie go pełno. W radiu (mam dźwiękowy zapis wywiadu dla Polskiego Radia, Program 3 - myślę, że wstawię go wkrótce na portal), TV POLSAT News. Przyjemne było mi poznać Agnieszkę Holland i Janusza Kaczmarka (zdobywcę Oskara, przewodniczącego jury XXV WFF).
(wywiad janusza , od lewej dla Polskiego Radia, Program 3) W spotkaniu (przy kawie) w Kinotece (PKiN) przez chwilę uczetniczył Marek (ps."boguś") jeden z bohaterów filmu "Bad Boys" oraz Gabi (córka janusza).
( od lewej: stoi "boguś", iza i ane) Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłem swoimi opiniami. Jak zawsze piszę to co czuję, bez owijania w bawełnę! Mam nadzieję, że kolejnym razem frekwencja będzie o wiele większa!!!
(on też chciał być na zlocie, a nikt go nie wziął...) ***31/11 Witam po dłuższej przerwie. Ostatnio tak bardzo jestem zagoniony, tyle się dzieje w mojej firmie (wygrane nowe przetargi , z czego oczywiściebardzo się cieszę = prowizja będzie niezła:):):) Koniec miesiąca,rozliczenia faktur sprzedaży, zakupów z wszystkich punktów naszej firmy i wszystko na mojej głowie... Ostatnio skontaktowały się ze mną dziewczyny z filmu BAD KIDS (premiera w maju 2010) nakręconego w zakładzie karnym w Lublińcu, a obecnie karnie przebywające w Grudziądzu (nie powróciły z przepustek). Dziewczyny otrzymały pomoc z naszego funduszu "Dar serca". Mam nadzieję, że tą pomoc docenią! W ciągu najbliższych 2 tygodni odwiedzę je, czekam tylko na pismo z administracji zk udzielające mi zgody na takowe widzenie... Jutro, Dzień Wszystkich Świętych, czas zadumy. Mam nadzieję, że to będzie czas właściwie spędzony na wizytach na cmentarzach i chwilach medytacji nad grobami swoich bliskich, krewnych, znajomych. Uważajcie na drogach...
W tym roku szczególnie boleję nad śmiercią Krzysia vel biskupa. Jego brak na naszym portalu najbardziej odczuwam, tym bardziej, że uważałem go za "starszego brata"...Widocznie tak chciała Opatrzność, niech chroni nas z wysoka...
***6/11 Za ponad 3 tygodnie zapraszam do Warszawy, (2 grudnia) na spotkanie w Akademii Pedagogiki Specjalnej na spotkanie na które zostałem zaproszony, w trakcie którego będzie można usłyszeć byłych więżniów, jak również wziąść udział w dyskusji. Przewidziano także medialną prezentację portalu! ***20/11 Po kilkunasto-dniowej przerwie wracam do swojego "blogu" na GTW. Ostatnio na wszystko brakuje mi czasu: w pracy mam rozpoczętą inwestycję na jednym z osiedli (wszystko trzeba przypilnować, rozliczać materiały, sprawdzać poziom zaawansowania robót, przygotowywać wypłaty w systemie"angielskim" czyli tzw. tygodniówki). Ostatnio doszły mi rozmwoy kwalifikacyjne, tyle osób nie ma pracy, tyle jest kandydatów ale nikt (prawie NIKT) się nie nadaje, nie ma kwalifikacji. Wybrałem jedną dziewczynę i jednego chłopaka, zobaczymy czy ze swoim wyborem się nie pomyliłem.
Cieszę się, że w ostatnich dniach mogłem uczestniczyć w seminarium szkoleniowym REHAU. Zawsze lubię takie spotkania, bo człowiek, może się czegoś nowego, pożytycznego dowiedzieć. Najlepiej cenię sobie praktyczne ćwiczenia, jak wykorzystać to co się dowiedzieliśmy w praktyce. Takie reżyserowane scenki pokazują co robimy dobrze, co źle, nad czym trzeba pracować. Wszystko jest jeszcze ukwiecone śmiechem połączonym z dobrą zabawą.
Po dwóch dniach szkolenia zorganizowano nam dobry relaks, w SPA (miejscowość Luboradza, na Pomorzu Zachodnim). Nowy ośrodek 9po kapitalnym remoncie). Masaże kamieniami - to coś co polecam (zwłaszcza tym, którzy dłuuuuugie godziny pracują na siedząco):) Za kilkanaści dni spotkanie na APS w Warszawie, trzymajcie kciuki...

(zdjęcia przedstawiają ośrodek o dźwięcznej nazwie: DWÓR POMORSKI) *** 3/12 Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami zasiadam do opisania swoich wrażeń z ostatniego spotkania w Warszawie, przy okazji spotkania na APS. Ale po kolei... We wtorek rano, po 9, justysia pisze do mnie na gg: - majster, jedziesz już do stolicy? - tak zaraz idę na PKP! - miłej podróży i pozdrów i ucałuj wszystkich! :) Tak więc kilka minut po 10 wyjechałem z Grudziądza (z przesiadką w grodzie Kopernika), ale już 1,5 godziny później zatęskniłem za GTW ! Musiałem choć na kilka minut wejść na portal, aby zobczyć co tam się dzieje...Jednocześnie na gg, dostałem wiadomość od justysi (bo to ona ciągle "mnie szpieguje":)): - marcin mialeś jechać, do stolicy - a siedzisz na GTW! ( w tym czasie jak czytałem te słowa byłem już w okolicach Kutna, do Warszawy zostało mi tylko 150 mkm). Kilka minut później sms od izy - "jak leci podróż?" Za chwilkę telefon od "bezcennego", - "o której będziesz?" Nie skónczyłem tej rozmowy i już slyszałem w telefonie "pukanie" kolejnej osoby, to janusz (filmogene) dzwonił, o której to spotkanie i gdzie? W trakcie jazdy do Warszawy słuchałem radia. W okolicach Włocławka zacząłem słuchać "Radia HIT". Proszę sobie wyobrażić moje zdziwienie jak usłyszałem: "W dzisiejszej audycji, z cyklu gość radia Hit witam na naszej antenie p. (tu pada nazwisko) wychowawcę z oddziału zewnętrznego aresztu śledczego z Bydgoszczy..." Mój Boże, gdzie się nie ruszę - czy wszystko musi się kojarzyć z problematyką resocjalizacji. Ten wychowawca, (człowiek po studiach) rozwalił mnie swoją interpretacją słowa resocjalizcja: "pomagamy osadzonym (oni nie lubią słowa "skazany") wyjść na dobrych ludzi, zabieramy na zawody sportowe, pozwalamy im działać" . No cóż, jeśli tak"mądrych" ludzi mamy w polskim wymiarze sprawiedliwości,no to życzę POWODZENIA! Kilka minut po 15 wysiadłem na centralnym. Dzwoni iza: - "kochany wyszłam z pracy. za kilkanaście minut będę. Czekaj..." No i czekałem. I oto ona, pojawiła się w blasku jupiterów dworca kolejowego. Przytuleniom i uściskom (i rzecz jasna: pchnięciom) nie było końca. Postanowiliśmy, że idziemy na miejsce zbiórki, czyli do KFC obok Rotundy. iza ze wrodzoną nieśmiałością mówi do mnie: - "zanim dojdziemy do KFC, ja muszę zapalić!" No i co ja biedak miałem zrobić? Musiałem towarzyć (ja nie palący) , aż nałóg zostanie skonsumowany.
Rozbawieni sytuacją i rozmową po drodze, dotarliśmy do KFC. Zamówiliśmy sobie kawę. Godzinę później dołączył (jak zawsze spóźnialski) Kamil, ze swoim już sztandartowym: WOOOOOOOZAAAAAAAAAPPPPPPP!!! Szybko przystąpilismy do szczegółów technicznych spotkania na APS (kto co robi, i w jakiej kolejnośći). Po chwili dołączył do nas, janusz (filmogene). Opowiedział o tym, co zamierza zrobić w najbliższym czasie, z kim się spotkać (o szczegółach będziemy Was na bieżąco informować).
Postanowiliśmy, że udamy się w poszukiwaniu miejsca na "właściwe" spotkanie. Udaliśmy się do pewnego lokalu serwującego irlandzie trunki, jednak na wstepie klimat lokalu jednogłośnie nam nie przypadł. Po drodze pojawił się przed nami lokal o dźwięcznej nazwie: BLA BLA . Tam też spędziliśmy najbliższe godziny (wieczór i troszkę....nocy)
http://www.blabla.com.pl/galeria.html

(z tyłu tego hotelu znajduje się BLE BLE) Przed 21 dołączyli do nas kolejni użytkownicy GTW: ane i janusz animator. Z racji imienin i urodzin, złożyliśmy życzenia ane z bukietem róż (które wybrałem przy pomocy izy). Oczywiście nie mogło odbyc się bez śpiewania: STO LAT (z dodatkiem wersji ludowej:)). Było przednio! Myślę, że zbytnio nie fałszowaliśmy, przecież obok nas był fachowiec od emisji głosu (animator).
Parę chwil po 21 musiał się od nas odłączyć janusz (filmogene) twierdzący, że wraca do pracy. Tak to już jest, ze "starszymi osobami" które nie wytrzymują tempa zabawy młodszych. Tak więc, pożegnaliśmy "dziadka" jak słodko o nim mówimy i dalej bawiliśmy się... Nie pamiętam dokładnie, ale gdzieś ok. północy pożegnała nas ane. Musiała uciekać na ostatni pociąg, a mieszka pod warszawą. Janusz animator był tak dobry, że ją odprowadził na PKP, ale w ogólnym zaskoczeniu innych, za jakiś czas I'm beck ...Co nas nieźle rozbawiło...Facet który po swoim wyjściu z więzienia, ma sporo problemów w życiu osobistym, nieźle się wpasował w nasze towarzystwo...
Nasza "kawa" i małe co nie co w BLA BLA trwało do 1:30 w nocy. Odprowadziliśmy izę na nocny autobus, pożegnaliśmy się z januszem. A ja z kamilem korzystając z taxi, dotarliśmy do mieszkania kamila i beaty. Niestety beatka się obudziła, a i tak nas serdecznie przywitała. Naszym dyskusjom nie było końca, po 3 w nocy zasneliśmy... Ale już przed 7 rano byliśmy na nogach. Kawa, kawa - i nowy dzień się rozpoczął. W tym miejscu raz jeszcze dziękuję beatce i kamilowi za gościnę. Mam nadzieję, że zbytnio nie narozrabiałem:)
Kilkanaście minut przed 9 rano dotarlismy do Akademii Pedagogiki Specjalnej gdzie czekał na nas mirek (mąż barbie). Spotkanie rozpoczeliśmy ze studenckim opóźnieniem. Spotkanie przy mocno wypełnionej auli rozpoczął nasz doktorant, kamil przedstawiając swoich gości: reż. janusz mrozowski, mirek, iza i ja. Miała byc z nami jeszcze iwona, ale nie wiem co się stało. Do dziś się nie odezwała... Jako pierwszy wystąpił janusz (filmogene) który w krótkich słowach przedstawił swój dorobek , a wszystko zaczęło się w....Afryce!!! Niestety zaraz pos woim wystąpieniu opuścił nas, z uwagi nad pracą montażową nad filmem "BAD GIRLS, cela 77" . Jako drugi miałem tą przyjemność wystąpić ja. Starałem się w miarę dokładnie opowiedzieć o naszym portalu, uwzględniając jego specyfikę. Przy pomocy rzutnika, cały portal był wyświetlony na telebimie. A wielu z was w tym czasie było online (barbie, justysia, myszka, diablica i inni). Nie będę dużo pisał o swoim wystąpieniu, bo przecież wam nie trzeba przedstawiać gitowca.
Trzeci wystąpił mirek. Który jako recydywista penitencjarny opowiedział o sobie z sobie znaną lekkością tematu. Opowiadał o swoim życiorysie o tym, że kiedyś był niezłym łobuzem. " - wszyscy moi koledzy już byli w więzieniu! a ja jeszcze nie! czas na mnie!" . Wystąpienie mirka co jakiś czas bylo przerywane pytaniami z widowni. Tak więc wydaje mi się, że jego świadectwo pozwalało stwierdzić, że byli więźniowie to też ludzie, którzy swoim obecnym przykladem i zachowaniem dają liczne dowody swojej resocjalizacji. Oni już skończyli z przestępczością. Teraz (takimi wystąpieniami) jak mirek i wielu jemu podobnych - dają dowód na to, że MOŻNA się zmienić, z "wilka można stać się owcą".
Jako ostatnia wystąpiła i z sobie znaną lekkością wypowiedzi, opowiedziała, jak to jest jak czega się na swojego ukochanego artura, a czeka ona już dość długo bo ponad 5 lat...Opisała jak wygląda jej życie składające się z dwóch części: praca i więzienie. Ludzie, koleżanki, koledzy w pracy nie wiedzą, o tym, że jej narzeczony przebywa w zakładzie karnym. Iza odpowiadała na wiele pytań z sali...Jestem pozytywnie zaskoczony, że ta dziewczyna miała na tyle odwagi aby mówić o tak osobistych sprawach. Iza BRAWO za odwagę!

Niestety nasze spotkanie musiało się kończyć, za drzwiami czekała kolejna grupa studentów z kolejnym wykładowcą. Po spotkaniu kilka studentek rozmawiało z nami na korytarzu, inne wzięły adresy e-mailowe z prośbą o np. wypisywanie ankiet przez byłych więźniów do celów naukowo-badawczych.
Spotkanie na APS uważam za wyjątkowo udane. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś takie spotkania z naszym czy innych osób odbędą się na kolejnych uniwersytetach.
Po spotkaniu zjedliśmy obiad i udalismy do centrum miasta (iza, kamil, mirek i ja) aby na spokojnie porozmawiać o zakończonym spotkaniu. Na gorąco podzielić sie swoimi wrażeniami. Niestety ja o 14, z uwagi na odjazd mojego pociągu do Grudziądza, opuściłem to trio - które jak wiem doskonale się bawiło do późno popołudniowych godzin...
Raz jeszcze dzięki wszystkim!
kamil - pomysł ze spotkaniem na APS był znakomity. kamil - spotkania ze studentami prowadzi tak, na luzie, bez emocji. do zobaczenia wkrótce w...
iza - o tej osobie już dużo napisałem. człowiek dusza. kochana bez Ciebie nie może się obejść żadne spotkanie GTW. już tęsknię za następnym
ane - ponoć cicha i małomówna. NIEPRAWDA! Teraz trochę więcej rozmaliśmy. dziewczyna ma w sobie MOC ENERGII!!!
janusz (filmogene) - sporo mu zawdzięczam (i to chyba z wzajemnością). "dziadek" bez Ciebie nie dam rady. synek!
janusz (animator) - facet po przejściach. głowa do góry! nie zamykaj się! bądź otwarty na innych!
mirek (bonek) - facet z niezłą gadką i mega życiowym doświadczeniem. dusza towarzystwa! spoko ziomuś!

***
14/12
Ile Rydzyk ma moherów,
ilu w Sejmie jest frajerów.
Ile Kwachu dni się bawił
i kolesi ułaskawił.
Ile Lepper ma wyroków,
tyle szczęścia w Nowym Roku!
Zdrowia takiego jak najzdrowszy rydz w lesie,
prezentów ile słoń uniesie.
Szczęścia większego niż Pałac Kultury,
przygód ciekawszych niż szkolne lektury.
Życia dłuższego niż włoskie spaghetti,
snów kolorowych jak barwne konfetti.
Słodyczy słodszej niż tort
A przede wszystkim Wesołych Świąt
życzą
Marco, Justyna i Marcin
Boże Narodzenie, 2009

***
5/01
W związku z moją rezygnacją z funkcji moderatora i p/o admina, jest oczywistym, że również i tutaj zaprzestanę udzielania się. Dziękuję za mase odwiedzin (ponad 1800) i za wpisy.
Cieszę się, że mogłem przez blisko rok czasu być razem z Wami. Moje serce raduję sie też tym, że mogłem co niektórym pomóc. Sam też doznałem tej pomocy w wymiarze duchowym. Wielu z Was mogłem poznać osobiście. Zawsze uważałem, "że siłą gitowca są ludzie" a nie jedna czy dwie osoby. Gdyby Was nie było to "dzieło" nie miałoby sensu i nie przetrwałoby, choć wkoło jest tyle podobnych portali, ale każdy z nich ma swoją specyfikę. Tam jest inaczej, co wcale nie znaczy, że źle!
O powodach swojej rezygnacji wciąż piszę i "tworzę" swoisty rachunek, i jak to się mówi w ekonomi opracowywuję "bilans zysków i strat". Myślę, że jeszcze w tym tygodniu zamieszczę ten raport na wolnym.
Ale już dzisiaj pragnę podziękować tym osobom, które w pierwszej fazie pomagały mi w rozwijaniu tej witryny:
- marco (za dar zaufania)
- daria (za niebywały dar optymizmu, wiary w siebie okraszony niezłą dawką humoru)
- nosferatu ( za mnóstwo uwag co zrobić aby było lepiej)
- donata (za uśmiech i wiarę w drugiego człowieka)
- justysia (za pomoc w moderowaniu strony i bycie prawą reką)
Te osoby jakby stanowią trzon, ale każdej nie wymienionej osobie DZIĘKUJĘ za to, że Jesteście i współtworzycie to dzieło dla pokrzepienia innych serc. To w dobie XXI wieku rzadkie zjawisko, że ktoś całkiem nieznany, siedzący, ukryty za monitorem chce i pragnie bezinteresownie pomagać drugiej osobie...
Jestem tylko człowiekiem i nie ustrzegłem się od błędów, za które PRZEPRASZAM. Może nie raz byłem za ostry w swoich wypowiedziach, no cóż nie można zawsze być tylko potulną owieczką nie raz trzeba pokazać pazurki...

Napisane przez ane, sierpień 25, 2009
najwazniejsze ze milo spedzilismy czas i wszyscy mnie pozytywnie zaskoczyli !
Napisane przez dariak_85, sierpień 25, 2009
Ja na każdym się cieszę, więc wszystkie są dla mnie ok, a "krzywe" (oczywiście pozytywnie) to kojarzę tylko Izy i to ja je robiłam i miałyśmy z niego niezły ubaw...
Napisane przez dariak_85, sierpień 25, 2009
Napisane przez biskup10, sierpień 25, 2009
Napisane przez diablica, sierpień 26, 2009
Napisane przez diablica, sierpień 26, 2009
Napisane przez biskup10, sierpień 27, 2009
Napisane przez Kamil Miszewski, sierpień 31, 2009
Napisane przez Kamil Miszewski, wrzesień 01, 2009
Napisane przez dariak_85, wrzesień 01, 2009
Od niemowlaka do starego dziada zawsze o biust chodzi
A swoją drogą niezła fota
Napisane przez aksara, wrzesień 02, 2009
Napisane przez Kamil Miszewski, wrzesień 02, 2009

Napisane przez emiro, wrzesień 02, 2009




Marcin założył blog a najwięcej komentarzy do zdjęcia kilku blondynek
Ah te blondynki
tyle o nich dowcipów ale faceci aż się ślinią
Napisane przez Barbie, wrzesień 03, 2009
Jakbyś nie był zainteresowany kobietkami, to raczej pomyślałabym, że coś z Tobą nie tak
Napisane przez emiro, wrzesień 03, 2009
Napisane przez justysia, wrzesień 12, 2009
Napisane przez Kamil M., wrzesień 12, 2009
Napisane przez justysia, wrzesień 12, 2009
Szczerze to zazdroszcze Wam
Napisane przez izaart, wrzesień 12, 2009
Napisane przez izaart, wrzesień 17, 2009
Napisane przez Kamil M., wrzesień 20, 2009
Napisane przez Barbie, październik 01, 2009
"Nie przekonujmy na siłę do swoich poglądów i ideologi. To do niczego dobrego nie zaprowadzi!"
Napisane przez justysia, październik 12, 2009
Napisane przez justysia, październik 12, 2009
Napisane przez diablica, październik 13, 2009
tak zgadza sie nie da sie tego ukryc mam ale wybaczycie mi ?
Napisane przez justysia, październik 13, 2009
Napisane przez malina, październik 21, 2009
Napisane przez agajacek, listopad 17, 2009
cos sie kolega ociąga
czyżby brak czasu
Napisane przez Martyna, listopad 18, 2009
Napisane przez agajacek, listopad 20, 2009
odpoczynkiem
Napisane przez justysia, grudzień 03, 2009
No i oczywiście za rozmowę podczas spotkania! Tam gdzie GTW tam się dzieje!
Napisane przez Barbie, grudzień 03, 2009
Napisane przez ola8480, grudzień 03, 2009
Napisane przez izaart, grudzień 03, 2009
ja też już tęsknię !!
Napisane przez agajacek, styczeń 05, 2010
Napisane przez justysia, styczeń 05, 2010
Napisane przez filmogene, styczeń 07, 2010
teraz i tak wszyscy myślą mnie, jako o....














pozdrawiam