05.08.2009r 11 dni do zamknięcia
żyliśmy sobie spokojnie od czasu jak moj mąż oposcił zk było nam tak cudownie, cieszyliśmy sie sobą nawzajem do czasu az nie przyszło wezwanie do stawienia sie w zk to było wczoraj dzis nadal nie mogę w to uwierzyć ze za 11 dni zostanę sama ze Damiana nie bedzie ze znowu listy,widzenia,tesknota,zal nawet pisac mi sie nie chce dzis
6.08.2009r 10 dni do zamkniecia
I zostało 10 dni, tylko 10 dni naszego szczescia nie ogazniam tej sytuacji, moze wkleje sobie tutaj nasze zdjecie jak bylismy tacy szczesliwi? narazie wkleje post mojego meza tak zebym zawsze go miała:
"... Witam was moi kochani przyjaciele jak wiecie juz co sie dzieje u nas jaka mamy sytuacje , to pamietajcie ja ciagle bede o was pamietal , mam tylko nadzieje ze przez 21 mies. i jeden tydzien Portal www.gitowiec.com nie zniknie z ekranu monitoru i bedzie sie dalej rozwijal dzieki wam ...
Moje znikniecie nie bedzie trwale , iz po opuszczeniu muru HOTELU ja tu wroce i dalej bede tu pisal posty i powiem wam jak spedzalem trodny dla mnie i mojej rodzinki czas
o mnie jeszcze uslyszycie, iz MONIKA ( DIABLICA ) bedzie was informowala co u mnie ....
Wiem ze ten okres to kawalek czasu nie ktorych moze juz nie byc na forum duzo bedzie nowych malo kto bedzie mnie znal ale czasem wspomnijcie sobie dobrego chlopaczyne zwanego D.R
Dziekuje za wsparcie dla mojej KOCHANEJ ZONKI i dla mnie ...

Moniczko Kochanie wierze ze damy rade nigdy w to nie watpilem wiem ze po wyjsciu z HOTELU bedziemy razem i bedziemy Sie KOCHAC TAK JAK TERAZ A NAWET WIECEJ ...
CIEBIE MONICZKO I NATAKLE BARDZO MOCNO CIE KOCHAM I ZAWSZE BEDE PRZY WAS NAWET JAK BEDE SIEDZIAL TO NIE FIZYCZNIE ALE MYSLAMI BEDE WAS WSPIERAL ... KOCHAM WAS....
..."
to my nasza rodzinka w komplecie bylismy tacy szczesliwi
wszystko nie ma sensu wstawanie rano, zycie, świat, wszystko ma kolor czarny, :(
7.08.2009r 9 dni do zamkniecia
Coraz mniej czasu, coraz wiekszy bol smutek dlaczego ktoś może w tak prosty sposob zniszczyć życie i szczescie innemu człowiekowi?
Ja wiem moj mąż nie jest święty,kiedyś popełnił wiele błedów w swoim życiu ale zmienił sie naprawde sie zmienił, jest cudownym mężem,ojcem,przyjacielem jest całym moim światem ja nie wiem jak sobie poradzimy same z corką,własnie córka..... przecież dziś ona waca z obozu trzeba bedzie jej powiedzieć ze jej najukochanszy tatuś musi isc do więzienia przecież jej małe serduszko pęknie z bólu :( musimy zasiegnąć porady u psychologa jak jej to powiedziec.
8 miesiecy tyle trwało nasze szczescie, nasz czas bycia razem na wolnosci zbliża sie ku końcowi, wiezienny mur znowu stanie miedzy nami ale....... my nie damy sie ,bedziemy sie wspierac kochac nasza miłość przetrwa i ten pobyt
kiedyś ten koszmar sie skonczy, i znowu zaswieci sloneczko dla nas
planowaliśmy ślub kościelny na wakacje przyszłego roku,mamy kościół juz wybrany z dużą ilością schodów ( bo mi sie właśnie takie kościoły najbardziej podobają) juz wstępne rozmowy z proboszczem za nami, sala też już wybana
nawet wstępna lista gości w naszych głowach już była ułożona, plany na powiekszenie naszej rodziny
mieliśmy już wszystko ułożone,tak ładnie tak równiutko aż...... wszystko runeło jak domek z kart .....
Moj mąż...... moja kochana łajza (strasznie sie złosci w zartach oczywiscie jak w ten sposob mowie do niego) moj świat, moje życie to on i nasza córka .....
ciężko nam jest...
ale naprawde jestem z Niego bardzo dumna dlaczego?...... a to dlatego że mimo że jest z grupą "R" sam sie dobrowolnie stawia w wyznaczonym terminie ,nie chce sie ukrywać, chce zakonczyć ten rozdział zebyśmy mogli spokojnie zaczac zyc normalnie
KOCHANIE JESTEŚ WIELKI, JESTEŚ CUDOWNY,JESTEŚ JEDYNY, JESTEŚ WSPANIAŁY ITD ITD ITD....
mogłabym wiele wymienic ale po co? ja wiem jaki jesteś...
jesteś tylko moj na zawsze...
8.08.2009r 8 dni do zamknięcia
już tylko 8 dni ,8 nocy i dni ,8 dni szczęcia.
wczoraj wróciła nasza córka z obozu ,taka szczesliwa, radosna,
na dworcu głównym w Krakowie witała sie z nami do Damiana tak mocno się pzytuliła ......nie świadoma niczego,nieswiadoma tego co się stanie za 8 dni
przywiozła nam przezenty (jak zawsze chociaż prosilismy ją żeby nam nic nie kupowała)
ja dostałam koszulkę z napisem "najlepsza mama na świecie" Damian dostał długopis ze swoim imieniem
jeszcze nic nie wie, nie wie że za 8 dni bedzie sie zegnać ze swoim tatusiem na długie 21 miesiecy......
że bedzie musiała sie z tym jakoś pogodzić.....
BOŻE DLACZEGO TAK STRASZNIE NAS DOSWIADCZASZ,SPRAWDZASZ NASZA MIŁOŚĆ?
Damian poszedł do pracy ja całą noc kolejną nie spie, myśle, patrze jak on śpi i zastanawiam sie jak ja dam rade przetwać ten czas bez niego.
Tulę sie bardzo mocno tak żeby tego dotyku wystarczyło na ten długi czas, korzystam z każdej sytuacji żeby być blisko Damiana,żeby naładować akumlatory na ten ciężki dla nas czas...
kocham cię moj skarbie, zawsze bede cie kochała nawet ten mur tego nie zmieni

wspolny spacer, miło spędzany czas,nasz czas....
9.08.2009rok 7 dni do zamknięcia
jak ten czas szybko biegnie, juz tak mało czasu, tak mało chwil dla nas,
nie mogę sie skupic na niczym tylko mysle jak my sobie poradzimy, jak Damian da rade sobie tam z tamtej strony muru,jak ja z corką damy rade zyc tutaj same bez niego
dlaczego tak musi byc? ze jak juz układa sie wszystko nagle swiat sie zawali w jedne chwili.
Tak bardzo chciałabym teraz być w ciazy,miec malenstwo,owoc naszej jakże wielkiej miłosci przy sobie moze było by mi łatwiej?
mam straszną pustke w głowie nie wiem co pisac .
weszłam na wolny i co ujżałam? piękny wiersz od mojego męża musze też go mieć tu na swoim blogu:
Dla mojej Żonki :
Ty zawsze jesteś sercem przy mnie
Choć nie wyrażasz tego słowami, ja wiem
Wiem ile znaczę dla Ciebie kochanie
Twoje oczy zdradzają mi to co dzień
Zawsze kiedy spojrzeniem mnie obdarzasz
Odnajduję się w nich cała, ja i Ty
Jesteś, choć nieraz masz wszystkiego dość
Nie zawsze jest nam razem łatwo, sam wiesz
Lecz Ty, niezłomnym optymizmem i humorem
Wszelkie troski rozwiązujesz i oddalasz
A wiara w nas nigdy niezachwiana
Podpiera mury związku, niepokonana
Pamiętam jak dziś nasze pierwsze spotkanie
Wymiana nieśmiałych spojrzeń, na zmianę
I Twoje starania by mnie znów zobaczyć
W moje oczy raz jeszcze popatrzeć
Przybliżyły nas do siebie na zawsze
I za to Ci dziękuję kochanie właśnie.
nie wiem jak mam odebrac ten wiersz, tak bardzo kocham mojego meza taka wielka miłoscia
moj mąż,moj skarb,moje zycie.....
10.08.2009rok 6 dni do zamknięcia
już tylko 6 dni, za 6 dni w naszym życiu zmieni sie wszystko nie bedzie wspolnych nocy, wspólnych dni nie bedzie szczescia, usmiechu, zabaw,żartów nie bedzie nic,
będzie smutek, pustka w życiu w łózku wszedzie bedzie szaro,buro i ponuro.
Dzis nasza córka dowie sie że Damian idzie spowrotem do więzienia, niewiem jak ona to przeżyje, powiemy jej ze idzie na rok pozniej łatwiej zniesie reszte czasu osobno ze swoim tatusiem,
w piątek jedziemy do Katowic do tesciow pożegnać sie,
dzis cała noc nie spałam, patrzyłam jak Damian spi, łzy same lały mi sie z oczu, tak cichutko szlochałam zeby tylko Damian tego nie słyszał, niewidział, bo już jest mu ciężko a jak jeszcze widzi moje łzy to już całkiem jest załamany
ja wiem że łzy teraz już nic nie pomogą, ale to zawsze jakies wyzucenie z siebie tego bolu.
Wnioski złożone już tyle czasu, opłacone wszystko przed terminem bez wezwania do zapłaty itd wszystko zrobiliśmy co mogliśmy na nić nasze starania i tak musimy sie zmierzyć z kolejnym ciosem jaki spadł na nasza rodzine
11.08.2008 rok 5 dni do zamknięcia
już tylko pięć dni,
dziś nie czuje smutku, czuję obojętnośc do tej sprawy, totalna obojętność, czuję żal do wszystkiego ,czuje złość, nie wiem czy to dobrze czy zle?
wczoraj rozmawialiśmy z Damianem o tej całej sytuacji i jesli chodzi o mnie to w tej chwili wolałabym aby ten wyrok zaczął sie jeszcze jak był w zk,
już 8 miesiecy mielibysmy za sobą,
jakby to było? czy łatwiej byłoby nam to znieść?,
JA WIEM ZE DAMY RADE I PRZETRWAMY TEN WYROK
ale chyba wtedy byłoby dużo łatwiej ,wszyscy bylismy w tym klimacie młoda wiedziała ze tata tam jest była wtedy z tym pogodzona,
ja wpadłam w ten rytm widzen,telefonow ,listow,
Damian zaklimatyzowany już był, tez zył tamtym rytmem, żył tamtym życiem ,
mielibysmy możliwosc starac sie o warunkowe,o przepustki
Damian pracował sobie spokojnie.
A teraz?wszyscy musimy sie odnowa do tego przyzwyczaić, czekac na wszystko na prace,na wokande,na przepustki .
Młoda nadal nic nie wie dowie sie we czwartek na spotkaniu z psychologiem
kto mi odpowie czy ta moja obojętność jest rzeczą dobra czy złą?
13.08.2009r 3 dni do zamkniecia
jeju juz tylko 3 dni 3 doby,3noce i 3 dni
dziś czuję niepokój boję sie o Damiana o Natalię o siebie
boję sie o wszystko o nasze małżeństwo, życie
znowu dziś wrociły czarne mysli
nie chce mi sie zyc....
14.08.2009r 2 dni do zamknięcia
już tylko 2 dni, 2 noce, 2 doby tyle bedzie trwało jeszcze moje szczeście...
Boże jak mi zle,
w dniu dzisiejszym totalna załamka, totalny dół
ja nie chce ......
kochanie nie zostawiaj nas, nie odchodż.....
nie przeżyje tej kolejnej rozłąki.....
Tobie też jest zle,widze to mimo ze starasz sie tego nie pokazywać,ale ja wiem ,znam cię .......
KOCHAM CIĘ BARDZO MOCNO I......
NIE WAŻNE CO SIE STANIE JA ZAWSZE BĘDE PRZY TOBIE.....
MOJA MIŁOŚĆ JEST TAK WIELKA, WIĘKSZA NIŻ TEN MUR KTÓRY BEDZIE NAS DZIELIŁ ......
17.08.09r dzień zero to już ten dzień
to już dziś, to już koniec mojego szczescia i radosci od dzis jestem "samotna"
nie bede juz nic pisac bo nie dam rady
19.08.2009r 2 dzien wyroku
PUSTO,CICHO,BEZNADZEJNIE ....
23.09.2009r
nie pisałam tak długo bo nie miałam jakos ochoty?,weny? nie wiem jak to nazwac
ale od dzis zmieniło sie moje zycie znowu jesteśmy razem,
moj skarb dostał przerwe w karze ,jestesmy tacy szczesliwi, dotego za kilka miesiecy na swiecie pojawi sie nasze dziecko,
juz nic wiecej mi do szczescia nie trzeba mam juz wszystko
wspaniała rodzine,meza, dziecko ktore jest tak bardzo kochane ,drugie w drodze i co najważniejsze mam przyjaciół ktorych poznałam tu na tym forum, ktorzy bardzo mi pomogli w tych trudnych chwilach dziekuje wam za wszystko
3.12.2009R
Jak ja dawno nic nie pisałam ,ale jakos nie chciało mi sie
nadal nie czuje jakiejsc weny, ale dzis ujawniłam od nowa swoj blog.
Był schowany, niewidoczny ale cały czas był :))
Już niebawem bo za 5 miesiacy ,urodzi sie nasze dziecko juz wszyscy nie mozemy sie doczekać,już niedługo też trzeba składać dokumenty,skontaktować sie z adwokatka o przerwe kolejna
jak ten czas szybko biegnie tylko nie wtedy kiedy tego naprawde chcemy.
Dlaczego wolno płynie jak nasze połówki są z dugiej strony muru? dlaczego wtedy ten czas tak szybko nie płynie?
3.05.2010r
i znowu sie pojawiłam, znowu chce sie wygadac, bo stało sie cos czego nie umiem zrozumieć
ODSZEDŁ ,ON ODSZEDŁ !!!!!1
nie ma go ze mna jest z inna nasze małżenstwo leglo w gruzach, rozsypało sie jak domek z kart,wszystkie plany,marzenia sie skonczyły , wszystko sie skonczyło,
był i mimo że odszedł jest nadal w moim sercu, w mojej głowie, w moim życiu,jest nadal obecny ,widze go wszędzie na spacerze, na alejkach z psami, w sklepie, w domu, w moim łóżku,wszędzie jest nadal.Jak kłade sie do łóżka głaszcze jego poduszkę, przytulam sie do niej, chce czuc jego zapach, jego obecność, ale ta poduszka już nim nie pachnie,pachnie smutkiem,tęsknotą ,żalem ,czesto kłade jego zdjecie na tej poduszce i patrze ,patrze i wspominam jak kiedyś było cudownie, było pieknie, byliśmy my, ale teraz nas nie ma ,jest tylko sumtek,zal,wielka rozpacz.
Moja córeczka tez strasznie to przeżyła ,chciała nawet popełnić samobujstwo,w ostatniej chwili złapałam ja i zabrałam jej żyletke :(( rozmawiałam z nia o tej sytuacji ale Ona mi powiedziala tylko tyle : MAMUSIU MOJE ŻYCIE BEZ TATUSIA NIE JEST ŻYCIEM, DOM BEZ TATY NIE JEST JUZ TAKIM SAMYM DOMEM JA CHCE ZEBY WRÓCIŁ
i co ja mam zrobić? jak jej pomoc? kiedy sama potrzebuje pomocy :((
jest mi zle, jest mi ciężko, jest mi trudni to wszystko pojąc
dlaczego tak postąpiłeś? dlaczego tak zrobileś? dlaczego tak zraniłeś?
mam tyle pytan do ciebie ale one zostana juz na zawsze bez odpowiedzi, bez wyjasniej, bez odpowiedzi.......
i mimo że tak bardzo mnie zraniłeś ,tak bardzo nas zkrzywdziłeś
nadal jesteś w naszych sercach i w moim napewno zostaniesz na zawsze,i nikt inny, nigdy nie zajmie Twojego miejsca przy mnie, ani w moim życiu i sercu .
w moim sercu i w moim życiu na zawsze tylko ty kochanie ,mimo że juz nigdy nie bedziemy razem, mimo że juz zawsze bedziesz daleko ja i tak bede cię kochała .........
5.05.2010r
i kolejny dzień bez Ciebie, kolejna noc bez Ciebie
tęsknota,smutek żal w moim sercu gości, łzy z oczu sie leją nadal nie mogę pojąć dlaczego tak sie stało
patrze na telefon, patrze jak zahipnotyzowana, chciałabym zeby to był tylko zły sen ale nie to prawda Ciebie nie ma z nami
ciężko mi jest już nigdy nie bedę tak samą kobieta co kiedys, już nigdy nie bede tak szczesliwa, radosna,usmiechnieta jak w tedy gdy byłes z nami
8.05.2010r
i dalej nie mogę sobie z tym wszystkim poradzić, nadal smutek,żal , bezradność
nie wiem co dalej robić,co myśleć,zostałam z tym wszystkim sama, już nie ma nikogo kto chciał by mi pomóc, nie ma nikogo kto chciał by przytulić, pozwolic sie wypłakać
cóż tak bywa każdy ma swoje życie, swoje problemy a nie zajmowanie sie mną wysłuchwania jak bardzo mi zle,smutno,beznadzejnie
muszę sie podnieść, muszę sie ocząsnąć ale jak to zrobic? jak to uczynić kiedy moj swiat sie całkiem zawalił?kiedy moj swiat już nie ma sensu?
A najgorsze jest to że nadal Go kocham i to tak bardzo mocno Go kocham nie potrafię Go znienawidzić,mimo że bardzo tego chcę chcę Go nienawidzić tak bardzo jak bardzo kocham dlaczego tak sie nie da?
9.05.2010r
zaczoł sie kolejny tydzień, jak dla mnie bez różnicy czy dzis jest poniedziałek czy wtorek bez znaczenia, bo ciebie nie ma , nadejdzie weekend i zamiast być z nami tu w Krakowie Ty bedziesz tam z inną,to ją bedziesz całował,obejmował,to ona bedzie słyszeć bicie Twojgo serca ,to ona bedzie sie przytulac do Ciebie czuć Twój zapach,słyszeć Twój głos nie ja ,ja bede sama,sama z tym wszystkim,z tym bólem,smutkiem,żalem, ze łzami w oczach .
Dzwonisz do mnie ja nie chce odbierać, nie chcę abyś słyszał jak bardzo mnie zraniłeś,jak bardzo mnie skrzywdziłeś ,jak bardzo jest mi żle, jak bardzo tęsknie za Tobą,za Twoim dotykiem,bliskością,głosem,za wspolnymi nocami i dniami, za naszymi wygłupami, za Twoimi ramonami które tak czule obejmowały mnie ,tęsknie za Twoimi czułymi słowami ,za wszystkim
tak bardzo chciałabym cofnąc czas,ale wiem że sie nie da.:((
02.07.2010r
znowu dawno mnie nie było,
urodziłam synka ,nadal jestem sama z dziecmi nadal ciebie nie ma ale cóż sam tego chciałeś,sam wybrałeś sobie takie życie
nie mam weny nie chce mi sie pisac
02.09.10r
co raz blizej sprawy, tak bardzo się boje, nie wiem czy jestem juz na to wszystko gotowa? na rozwód? na samotność? na fakt że jego już nigdy przy mnie nie bedzie? a ja nadal tak bardzo go kocham, jak mam dalej żyć? moje życie bez niego jest takie szare,bure,smutne, beznadzejne, łzy same leją sie z oczu dlaczego tak musiało sie stać? co ona nmiała czego mi brakuje? czym go zaskoczyła? oczarowała? tak bardzo mi zle,nie radze sobie wogóle z tym wszystkim